Od (nowoczesności) do (ponowoczesności). Literaturoznawcze metody, metodologie i zwroty 1500-SDN-TMTB-ONDP
W rozmowie z Derekiem Attridgem przeprowadzonej w kwietniu 1989 roku Jacques Derrida użył sformułowania, że literatura, a raczej : „ta dziwna instytucja zwana literaturą”, „umożliwia każdemu powiedzenie wszystkiego w dowolny sposób”. Nawiązuje do niego tytuł wywiadu. Derrida i Attridge wydobyli w nim dwie kwestie: instytucjonalny status „literatury” - przestrzeni zinstytucjonalizowanej fikcji i fikcyjnej instytucji (historycznie zmiennej, labilnej, wciąż inaczej definiowanej) i jej „dziwność”. „Dziwność” miałaby polegać na tym, że literatura to jedyna instytucja, gwarantująca wolność (potencjalne zerwanie z zakazami, wyrwanie się, wyswobodzenie, zawieszenie reguł przy świadomości ich istnienia), tę najwyżej cenioną w nowoczesności wartość.
Czy literaturoznawstwo dzieli ten status ze swoim (ongiś jedynym) „przedmiotem”, literaturą? Wydaje się, że jeśli nie wszystko da się w nim powiedzieć, to - jak poucza historia badań literackich - można mówić w dowolny sposób. Style pisarstwa naukowego podlegały intensywnym przemianom od połowy XIX wieku. Pozytywistyczny, trwały w zasadzie do połowy XX wieku, rygorystyczny wymóg „obiektywizmu” (transparentności wywodu, neutralności i niezaangażowania podmiotu badawczego, ściśle odseparowanego od badanego przedmiotu i autonomii wobec środowiska społeczno-politycznego), zgodny z późniejszą, wyłożoną w 1917 roku koncepcją nauki Maxa Webera, od mniej więcej lat 60. XX stulecia stracił wyłączność. Ostateczny kres wyznaczyły mu współczesne nam i nader wzięte propozycje „intelektualisty publicznego” i „humanistyki publicznej” (Judith Buttler) oraz emocjonalna historia wiedzy (Françoise Waquet).
Czy kres? Czy kiedykolwiek w nowoczesności te wymogi były respektowane w praktykach badawczych, a nie w deklaracjach, manifestach i propedeutycznych podręcznikach, a dziś w instytucjach zarządzających nauką i jej instytucjami (uniwersytetami)? Patrząc na nowoczesność retroaktywnie, z perspektywy ponowoczesności, przyglądając się praktykom teoretycznym widać wyraźnie, że ideał bezstronnego badacza z dystansu obserwującego swój przedmiot, niewartościującego, wolnego od „prze(d)sądów” trzeba zdecydowanie uznać za iluzję. Pytanie jednak ważniejsze: dlaczego ta złuda (Derridiańskie „widmo” albo upiór z Dziadów) na ponad pół wieku zaciążyła nad konceptualizacjami literaturoznawstwa? Jakie potrzeby zaspokajała? Co powstałe wtedy teorie robiły z adeptami? Sądzę bowiem, że nie warto zaprzątać sobie głowy, jak robić teorie - by użyć tytułu rozprawy Wolfganga Isera How to do theory - ale krytycznie rozważyć, co teorie robią z nami. Te nowoczesne, i te ponowoczesne.
Krytyczna świadomość i samoświadomość to chyba najważniejsze spoiwo łączące literaturoznawczą nowoczesność i ponowoczesność. By ją uzyskać, nie sposób „obejść” historię. Nie po to jednak, by wzorem podręczników uporządkować ją wedle „paradygmatów” (pozytywistyczny - antypozytywistyczny”), formacji (lingwistyczna - filozoficzna), „szkół” i „kierunków” (formalizm, fenomenologia, hermeneutyka, strukturalizm, semiotyka...). Po pierwsze dlatego, że używane nazwy zazwyczaj występują w liczbie pojedynczej, choć nie da się mówić o jednej, samotożsamej fenomenologii czy jednolitym strukturalizmie. Po drugie, co istotniejsze, ten sposób porządkowania dziejów badań literackich wyczerpał się w 2. połowie XX stulecia, kiedy nastał trwający do dziś czas „zwrotów”. Po trzecie, co najistotniejsze, krytyczna refleksja wymaga zastanowienia się nad samymi sposobami porządkowania historii, a nie nad jej sukcesywnie zmiennym, choć nieodmiennie linearnym organizowaniem. Wymusza pytanie, co można „robić” z historią. Wielość historiozoficznych propozycji alternatywnych obliguje do takiego pytania.
Krytyczna świadomość i samoświadomość prowokują także do sproblematyzowania podmiotki/podmiotu badawczego i piszącego. Uświadomić sobie własną lokalizację, punkt widzenia i perspektywę to może najtrudniejsze samorefleksyjne zadanie. Ktoś złośliwy mógłby je skomentować: nie da się, jako baron Münchhausen, wyciągnąć siebie samego za harcap z bagna. Zważyć trzeba jednak: punkt widzenia i perspektywa poznawcza to kardynalne epistemologiczne kategorie nowoczesności, nie tylko w naukach humanistycznych i w sztukach, ale też w naukach ścisłych i przyrodniczych, spokrewnione z relacjonizmem (pozycjonowaniem). Zrezygnować z nich to wziąć w nawias dorobek XX i XXI wieków. I siebie przy okazji.
Andrzej Turowski w nieprześcignionej dwutomowej monografii modernizmu (awangardy - przyjdzie się pospierać o te krążące wymiennie nazwy) Radykalne oko uznał za podstawową metaforę nowoczesności - podróż. Zaczął od wyprawy Witkacego z Bronisławem Malinowskim. Ta wciąż ponawiana „podróż” nowoczesnych i ponowoczesnych każdorazowo była podróżą do Inności. „Inność”, uinnienie, podobnie jak „dziwność”, udziwnienie (nie jedynie Derridy) i dialog (dialogowość, dialogizacja, dialogizm) należą do elementarnego słownika obu generacji. Czy można „uinnić” nasze literaturoznawstwo? Czy też to zbyt ryzykowne wyzwanie? W końcu jednak żyjemy w „społeczeństwie ryzyka” (Ulrich Beck), a „wszystko, co stałe rozpływa się w powietrzu” (Marshall Berman).
Proponuję potraktować tak ogólnie i ogólnikowo wskazane problemy jako „tematy kulturowe” Morrisa Edwarda Oplera. Mają tę przewagę nad „wzorami kultury”, że - wedle Oplera - pozwalają uruchomić także „kontrtematy”. Całe zaś „nasze” literaturoznawstwo uznać za „kulturowe” - pozycjonujące się „in- between” (jak to określił Victor Turner, a za nim Edward Said): na styku i na pograniczach różnych (oficjalnie rozgraniczanych) dyscyplin (kulturoznawstwa, historii sztuki, psychologii, socjologii, medycyny...). „In” odsyła zaś do filologicznej sztuki lektury tekstu literaturoznawczego, wyczulonej na jego stylistykę i retorykę, na historyczny sposób kształtowania wypowiedzi uznawanej za naukową.
Proponuję Państwu podjęcie kilkunastu takich „kulturowych” tematów (niektóre podsuwam świadomie prowokacyjnie). Należą do nich m. in.
1/ „Od” - „do” czyli co robić z historią?
2/ Modernizm globalny (kosmopolityczny) i modernizmy zwielokrotnione;
3/ Modernizm: paradygmat poszlakowy;
4/ Pokolenia i ich style poznawcze;
5/ Wędrówki teorii czy „wędrówki” teoretyków?
6/ Terminy i terminoidy;
7/ Dziwność udziwnienia;
8/ Narratologia - narratywizm - fabulogia: literaturoznawstwo jako literatura;
9/ Antologia - ontologia - agnotologia: o źródłach naszej (nie)wiedzy;
10/ Nauka i narodowość;
11/ „Zwroty” biograficzny i archiwalny;
12/ Herosi literaturoznawstwa nowoczesnego bez biografii. Tekst naukowy jako problem biograficzno-filologiczny;
13/ Szkoły - koła - kółka: przestrzenie literaturoznawstwa;
14/ Literatura światowa i jej niewygody (globalizm, glokalizm, lokalizm).
Precyzyjny plan spotkań oraz wybrane lektury zostaną zamieszczone na specjalnie dla Państwa przygotowanym dysku. Znajdą się na nim nie tylko lektury obligatoryjne, które będą w centrum uwagi, ale także inne (a nuż kogoś zainteresują?). Tematy i problemy mogą oczywiście ulec zmianie w zależności od przebiegu spotkań.
Koordynatorzy przedmiotu
Rodzaj przedmiotu
Efekty kształcenia
Wiedza
1/ Uczestniczka/uczestnik spotkań zna i rozumie światowy dorobek, obejmujący podstawy teoretyczne oraz zagadnienia ogólne i wybrane zagadnienia szczegółowe właściwe dla dyscyplin humanistycznych w stopniu umożliwiającym rewizję istniejących paradygmatów;
2/ rozpoznaje fundamentalne dylematy współczesnej cywilizacji z perspektywy nauk humanistycznych.
Umiejętności
Uczestniczka/uczestnik spotkań potrafi komunikować się na tematy specjalistyczne w stopniu umożliwiającym aktywne uczestnictwo w dyskusji w środowisku naukowym w obrębie nauk humanistycznych;
Umie wykorzystywać wiedzę z różnych dyscyplin nauk humanistycznych do twórczego identyfikowania, formułowania i oryginalnego, kreatywnego rozwiązywania złożonych problemów lub wykonywania zadań o charakterze badawczym, a w szczególności definiować cel i przedmiot badań naukowych w dziedzinie nauk humanistycznych, właściwie rozwijać metody, techniki i narzędzia badawcze oraz twórczo je stosować; formułować hipotezę badawczą oraz wnioskować na podstawie wyników badań naukowych;
Kompetencje społeczne
Uczestniczka/uczestnik spotkań jest gotowa/gotów do (niebezkrytycznego) ustosunkowania się do uznania priorytetu wiedzy w rozwiązaniu problemów badawczych, poznawczych i praktycznych w obrębie dyscyplin humanistycznych, z zachowaniem szacunku dla standardów pracy i debaty naukowej.
Kryteria oceniania
Zajęcia nie są oceniane na stopień; zaliczenie doktorant/ka uzyskuje na podstawie obecności, przygotowania do zajęć (lektura zadanych lektur, a także wszelkich innych) oraz aktywności podczas spotkań.
Dopuszczalne są dwie nieobecności wymagające usprawiedliwienia.
Zaliczenie poprawkowe – rozmowa z prowadzącym o lekturach omawianych podczas zajęć.
Uwagi
|
W cyklu 2026L:
● Język wykładowy: polski (z możliwością komunikowania się w języku angielskim lub rosyjskim) |